Navigation Menu

Perfecta- maseczka S.O.S.- koktajlowa rozświetlająca.

Maseczka Perfecty na twarz i pod oczy zawierająca 24 - karatowe złoto oraz kwas hialuronowy, przeznaczona dla cery zmęczonej i niedotlenionej, weszła w moje posiadanie dzięki wygranej w rozdaniu u Ginger G .



Od producenta:




Moja opinia:

Opakowanie:

Ciężko otwierająca się saszetka (mi udało się ją otworzyć dopiero nożyczkami), kryje w sobie 8 ml maseczki.

Konsystencja:

Kosmetyk jest gęsty, dobrze się rozsmarowuje, bardzo szybko wchłania. Zawiera delikatne złote drobinki, które pozostają na skórze jakiś czas.




Zapach:

Początkowo wydawał mi się bardzo odświeżający, jednak po kontakcie ze skórą zrobił się mocno perfumowany, pachnie według mnie jak większość kosmetyków męskich. Dosyć długo utrzymuje się na skórze.

Działanie:

Polubiłam tą maseczkę od pierwszego nałożenia. Jest tak jak pisze producent: błyskawicznie odświeża cerę. Będąc podwójną mamą małych dzieci zdarza mi się być zmęczoną. Przed wyjściem z domu nakładam maseczkę pod makijaż. Złote drobinki rozświetlają twarz oraz tuszują "wory" pod oczami.
Opakowanie wystarcza na ok. 4 aplikacje. 

Wracając jeszcze do składu.. Miejsce 11 (na 27) zajmuje Colloidal Gold.- Złoto koloidalne. 
Jednak parabeny po oczach rażą. Zapach nos drażni.. 
Szczerze powiedziawszy lubię tą maseczkę za jej działanie :)

A dla Was liczy się skład? 


20 komentarzy:

  1. Jakoś ich produkty mi nie odpowiadają

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam jej,ale na składy jakoś nie patrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie bardzo, dlatego ją polubiłam :P

      Usuń
  3. fajne sa te maseczki ale ta akurat jest gorsza niz inne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiam się czy nie przeszkadzałyby mi te złote drobinki, jakoś nie mogę sobie ich wyobrazić na twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosyć szybko znikają i nie są tak widoczne :)

      Usuń
  5. ja również ja lubie nalożyc od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wałkuję składy bardzo namiętnie, zazwyczaj odkładam produkt jak tylko coś mi podpadnie, jednak mam kilka takich, bez których życia sobie nie wyobrażam, a składu wolę nie czytać. Co do maseczki, skoro Mama poleca, Mama musi spróbować, wiem co znaczy wyglądać na zmęczoną przy dziecku:)

    W wolnych chwilach zapraszam do siebie na recenzje kosmetyków i makijaże http://lusiakowy.blogspot.com/ Ja oczywiście pozostaję na dłużej i obserwuję blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kosmetykach i makijażach zawsze lubię czytać :P

      Mama musi dbać o pozory, że niby zmęczona nie jest- a tym zajmują się kosmetyki:P

      Usuń
  7. składy czytam tylko pod kątem "czy zaszkodzi mi faktycznie i namacalnie" bez nadmiernego stresu ;)
    a maseczkę tę nakładam punktowo, na wory pod oczyma ;) bo efekt z twarzy znika przy zmywaniu, a raz zostawiona na noc wywołała takie gule, ze oj..

    no, ale moja skóra to dziwne bydle jest i wybredne ;)

    pozdrawiam, Cholera Naczelna z 4cholery.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na noc nic nie zostawiam, bo cokolwiek bym nie zostawiła- wchodzi pod skórę i rano jest suprise :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.