Navigation Menu

Katar- nasze utrapienie, Katarek- nasz wybawca!

Mówi się, że katar leczony trwa 7 dni a nieleczony tydzień. Mój trwa średnio 4 pory roku. Z przerwami: czasem jest to 7 dni, czasem tydzień. 
Jestem alergiczką wziewną uczuloną na wszystko pylące, latające, na sierść, roztocza, kurz.
Wiem jak uciążliwy może być nieżyt nosa

Dla dzieci katar jest jeszcze bardziej męczący niż dla dorosłego, ponieważ dziecko do 12 miesiąca życia oddycha wyłącznie przez nos, właśnie dlatego musi być on drożny. Źródło .
Przez nasz dom przewinęło się sporo aspiratorów do oczyszczania nosa.
Między innymi gruszki: małe, duże, z gumowymi lub plastikowymi końcówkami, frida również znalazła u nas miejsce. Na dłużej niż gruszki.
Szczerze mówiąc, gdyby nie fakt, że Katarek w ramach akcji: "Zaraź nas swoim blogiem", wybrał nas na testerów, wciąż używalibyśmy fridy.

Uwielbiam nowości wszelkiego rodzaju, jednak kiedy tylko słyszałam o odciąganiu kataru odkurzaczem mówiłam: "Nigdy w życiu!". Nie mogłam sobie wyobrazić jak to wygląda. Jeśli też tak uważasz- ta recenzja jest dla Ciebie!

Pewnego pięknego dnia zapukał do nas pan Listowy, przynosząc paczkę od Katarka
Otworzyłam, ujrzałam ładny kartonik, w którym była długa rurka z dwoma końcówkami, dwie cieńsze końcówki do noska oraz szczoteczka. Był również list (bardzo cenię, kiedy producent dodaje jakąś wiadomość od siebie do produktu ;)) oraz kolorowanki dla Starszego (za które bardzo dziękujemy).



Mąż, gdy zobaczył katarka od razu go złożył (oczywiście bez instrukcji- przecież to zbyt proste) i niezbyt wiedział, którą stronę wkłada się do swojej buzi, a którą do noska dziecka. Kiedy mu powiedziałam, że to jest dość innowacyjny produkt i nie wymaga on jamy ustnej dorosłego w celu zasysania zdziwił się. Mówiąc mu, że robi to odkurzacz wiedziałam jaka będzie jego reakcja.
"Odkurzaczem będziesz im nosy czyścić?! Takie małe noski, ODKURZACZEM?! Sobie odciągnij i zobacz jak to działa."
Taki też miałam zamiar. W końcu jak komuś miało wessać mózg- mogłam być to ja.

Podłączyłam Katarka do odkurzacza, ustawiłam najmniejszą moc, włączyłam. Najpierw ręką sprawdziłam, czy aby nie za mocno ciągnie, potem lekko włożyłam końcówkę do nosa.. i byłam w szoku. Chwila moment i po krzyku. Nic nie bolało, mózgu mi nie wyssało a wydzielina odciągnięta.






Starszy początkowo się wystraszył. Młodszy zachwycił. Obydwaj lubią dźwięk odkurzacza, obydwaj nie lubią oczyszczania nosa.
Po szybkim umyciu aspiratora i końcówki postanowiłam przejść do testów na dzieciach.

Pierwszy był Starszy. Był wrzask, tupanie nogami, kręcenie głową, płacz też był. A to wszystko zanim włączyłam odkurzacz. Po jego włączeniu było jeszcze gorzej, ale trwało to dosłownie 15 sekund, nos był czysty a Starszy zdziwiony, że już. 
Później czas na Młodszego. Odciąganie tu było gorsze, bo Starszy chciał pomóc zabierając mi aspirator z dłoni, Młodszemu się wizualnie chyba bardzo spodobał, bo za wszelką cenę chciał go dotknąć i zjeść. 
Od tego czasu odkurzacz jest stałą dekoracją naszego mieszkania. Starszy nauczył się samodzielnie oczyszczać nosek w chusteczkę :)
Młodszy- jest wciąż zachwycony. Przyznaję się otwarcie, że ja również korzystam z Katarka. Uwielbiam go, szczególnie wtedy, gdy po dwóch tygodniach smarkania nie mogę dotknąć swojego nosa.
Z tego miejsca przepraszam sąsiadów, którzy ostatnio o 23 stukali w rury ;)

Plusy:
* jakość produktu ( gumowe złącze, twardy plastik końcówek)
* szybkie działanie !- w pół minuty nosek jest czysty
* zanim dziecko zacznie krzyczeć- już po wszystkim ;)
* dźwięk odkurzacza uspokaja dziecko
* pasuje do każdego domowego odkurzacza
* łatwo utrzymać go w czystości
* jest higieniczny (może z niego korzystać rodzic a później np niania - co nie wchodzi w grę przy fridzie)
* bardzo łatwy montaż
* aspirator jest przezroczysty- co umożliwia obserwację wydzieliny

Minusy:
* nie można wszędzie zabrać ze sobą aspiratora (np na spacer)
* opakowanie- kartonik raczej nie przetrwa długo
* czasem rurka zassie się z końcówką i ciężko jest ją zdemontować
* sąsiedzi po jakimś czasie używania Katarka przestają nam mówić "dzień dobry".. :)

Polecam Wam Katarka, warto go wypróbować i przekonać się samemu.
Kiedyś na samą myśl o oczyszczaniu noska pociłam się. Tak, bo nie było to takie proste!

Wyobraźcie sobie: Matka czyści dziecku fridą. Dziecko wrzeszczy w niebogłosy, Matka je uspokaja, znów czyści a ono znów się drze, to znów uspokaja.. i tak w kółko. W tzw. "międzyczasie" Starszy coś psoci, więc Matka musi na niego patrzeć, czasem coś powiedzieć. Wszystko trwa jakieś 5- 10 minut, Matka łapie zadyszkę, Młodszy- histerię a Starszy coś psuje/ rozlewa/ brudzi...

Jak to wygląda kiedy czyścimy nos Katarkiem?
Razem ze Starszym wyciągamy odkurzacz, podłączamy aspirator, Młodszego kładziemy na kanapie, Starszy włącza odkurzacz, Młodszy się cieszy (słyszy jeden ze swoich ulubionych dźwięków), Matka szybko odciąga wydzielinę z noska, Młodszy zaczyna wrzeszczeć, Starszy wyłącza odkurzacz, Młodszy dziwi się, że nie słychać odkurzacza. Wszystko trwa jakieś 2-3 minuty wraz z montażem Katarka.

Decyzja należy do Was ;)
Tymczasem zapraszam na Facebook'owy profil Katarka: TU
oraz na stronę internetową, gdzie można kupić aspirator TU oraz poczytać "dobre rady" odnośnie kataru TU.


17 komentarzy:

  1. Ha.! Piona! U nas jest z katarem tak samo. Właściwie u Julkowej ;/ Niestety u nas tylko inhalacje pomagają, których robienie przychodzi z wielkim trudem. Właśnie jesteśmy podczas badań u alergologa bo już i pediatra i laryngolog kazały badać ją pod kątem alergii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję.. Alergicy mają przekichane :/ ale czym szybciej wykryta alergia tym lepiej :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. U nas rządziła przed Katarkiem :)

      Usuń
    2. U nas też Frida i nie ma żadnego płaczu..a świetna zabawy przy tym ;)

      Usuń
  3. ja takich sprzętów w ogóle nie używam u dzieci ani u siebie :P
    jak jest katar to spray do noska i pod materac coś aby jak śpią miały wyżej i jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas Młodszy śpi na brzuchu, pod materac mu nic nie kładę. Spray do noska też musi być :P

      Usuń
  4. Katarek to świetny wynalazek i jak bedę potrzebować to się zaopatrzę :)

    Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger Awards
    Szczegóły na: http://swiatszymka.blogspot.com/2013/11/the-versatile-blogger-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak na razie dzieci nie mam ale na pewno skorzystam w przyszłości

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe ten katarek. Mały w zeszłym roku był tak zasmarkany że czasem nie miałam siły na fridę.
    Pewnie oba zamiennie by się świetnie uzupełniały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, frida na zewnątrz i w nocy a Katarek w dzień :)

      Usuń
  7. ciekawy blog, w międzyczasie zapraszam do mnie http://poszukiwaczkaprobek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. moja córka nie lubi tego urządzenia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.