Navigation Menu

Pokrzepol, czyli moja pierwsza wcierka.

Witam Was późną, wieczorową porą.
Od jakiegoś czasu śledzę blogi włosomaniaczek. Chylę im nisko czoła, bo wiedza jaką mają jest naprawdę oszałamiająca! Jestem dopiero na początku drogi dbania o włosy, mam nadzieję, że cierpliwość pozwoli mi być konsekwentną w swojej pielęgnacji.

Dziś chciałabym Wam przedstawić wcierkę, z którą moja przygoda rozpoczęła się. Jest to Pokrzepol.


Od producenta:
 





Cena/ Poj.: ok. 13zł/ 150 ml

Moja opinia.
Opakowanie:
W plastikowej butelce z atomizerem znajduje się 150 ml płynu. Opakowanie ma prostą szatę graficzną, niestety nie jest przezroczyste i nie widzimy ile produktu nam zostało. Jest za to doskonale zabezpieczone przez podwójne otwarcie. Spray się nie zacina i nie przekręca.



Zapach:
Ziołowy, trochę chemiczny.

Działanie:
Produktu używałam przez ok 2 miesiące, spryskiwałam głowę co drugi dzień. Wmasowywałam w skórę głowy. Po około 2 tygodniach zauważyłam, że skóra głowy jest odświeżona, włosy nie są obciążone, wyglądają świeżo przez 2 dni (wcześniej na drugi dzień po myciu było nie ciekawie).
Nie wyrosły mi baby hair, lecz moje włosy były wzmocnione i nie wypadały już jak wcześniej. W dalszym ciągu miałam problem z wypadaniem włosów, ale nie aż taki jak wcześniej.

Na moich włosach Pokrzepol spisał się dobrze.

A Wy, jakich wcierek używacie ? Jeżeli w ogóle ? :)


20 komentarzy:

  1. od jakiegoś czasu szukam środka na moje wypadające włosy... może to to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować, trzeba pamiętać by systematycznie psikać w skórę głowy i wcierać.
      Włosy są mocniejsze i mniej wypadają :)

      Usuń
  2. Głównie wcieram olejki, ale niedawno zrobiłam swoją własną wcierkę z żywokostem, aloesem, rozmarynem i jestem z niej zadowolona (przedłuża trochę świeżość włosów).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się przymierzam do olejków i wcierek diy, jednak nie mam na to czasu jak na razie :)

      Usuń
  3. Może spróbuję ;-) Ja odkąd używam tego szamponu, o którym pisałam tu już to nie używam niczego prócz jedwabiu na końcówki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. cena przystępną więc może kiedyś się na nią skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przeraża Cię alkohol denaturowy na 2 miejscu w składzie?
    ja się trzymam olejów i naturalnych składników, to jedno chyba tylko ratuje moje włosy przed kompletnym pogromem poporodowym...

    Mimo wszystko ciekawa jestem rezultatów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, bo nie wyrządził mi krzywdy. Tak naprawdę w składy kosmetyków dopiero się wgłębiam, powoli :)
      Alkohol denat. pomimo 2 miejsca w składzie nie podrażnił skóry głowy, ale ją odświeżał, może dlatego nie przeszkadzał mi :)

      Usuń
  6. wcierek nie używam,ale jesli sie nie mylę ona jest na bazie pokrzywy,wiec wzmacnia i zapobiega wypadaniu.przydalaby mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. U mnie są one chyba ostatnią deską ratunku :)

      Usuń
  8. ja używam tylko wcierki Jantar i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nigdy nie miałam jeszcze wcierki :) może ta będzie moja pierwszą :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach już trochę tych wcierek u mnie było, niestety na mnie nic nie działa :/ jak wypadały mi włosy tak nadal lecą po ich stosowaniu, oczywiście używałam te najbardziej wychwalane i polecane

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe. Chyba i aj spróbuję. A gdzie można ją dostać??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dostałam w moim ulubionym, małym zielarskim sklepiku :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.