Navigation Menu

Karmienie piersią- jak to u nas było (i jest) ?

Bardzo często trafiacie na mojego bloga wyszukując tematów dotyczących karmienia piersią. 
Postanowiłam trochę o tym napisać. O naszej historii z pięknym (mlecznym) zakończeniem.

Pierwszego synka karmiłam pół roku, lecz dokarmiałam praktycznie od urodzenia (siłami natury).
Walczyliśmy o pokarm.. walka była ciężka. Mały się nie najadał, musiał być non stop przy piersi, na co nie mogłam pozwolić, bo moje brodawki wołały o pomoc, krwawiły i ropiały całe podrażnione.. 
Pomogło wietrzenie i smarowanie cudownym olejkiem z Rossmanna, (niestety wycofali go już ze sprzedaży) a także własnym pokarmem. 
Miałam kryzys 2 dnia, 2 tygodnia i 2 miesiąca.. Było strasznie, synek płakał a ja wraz z nim. Na szczęście, kiedy tylko podleczyłam się trochę, mogliśmy odstawić mleko modyfikowane. Ponad miesiąc karmiłam Starszego wyłącznie piersią. Potem przyszedł czas na rozszerzanie diety.. i piersi poszły w odstawkę, przestały być obiektem zainteresowań Starszego. Odstawianie poszło, więc bezboleśnie, bez płaczu i krzyku.

Za to Młodszy.. to jest dopiero mlekożerca. Ma 10 miesięcy a preferuje tylko pierś..., kotlety i kabanosy..
Urodził się przez cesarskie cięcie, co spowodowało w mojej głowie pierdyliard pytań typu: "Czy będę mogła karmić?!". Otóż odpowiedź prosta: Oczywiście! Po cesarce można normalnie karmić! Musiałam tylko prosić, żeby synka przywieźli, żebym mogła go przystawić. Na szczęście nie mieliśmy z tym żadnych kłopotów.
Przez pierwsze tygodnie Młodszy ciągle był przy cycku. To było straszne. Fakt, brodawki mi nie ropiały, nie krwawiły, w ogóle nie bolało! Jednak nie mogłam nic zrobić w domu, a przecież Starszy (wtedy 22 miesiące) musiał jeść, ja jako karmiąca również. Próbowałam Młodszego dokarmiać- na dłuższą metę nie przeszło, ani sztucznym ani moim mlekiem odciąganym. Musiałam to przetrwać i.. nauczyć się szybko gotować (cały obiad w 15- 30 minut) :)
Mieliśmy z Młodszym kilka kryzysów.. Nie chciał jeść w letnie upały. Wtedy pomógł mi laktator (Zbawienie!).
Z perspektywy czasu cieszę się, że tak się stało. Młodszy w ogóle (jak na razie) nie chorował- poza lekkim przeziębieniem jakiś czas temu, pomógł mu domowy syrop. (Receptura TU). W dodatku karmienie piersią jest cudowne, stwarza wielką więź między dzieckiem a matką, bliskość.. Dzieci karmione piersią są inteligentniejsze :)

I jak Wam, Drogie mamy ktokolwiek, kiedykolwiek powie, że nie możecie karmić. Udowodnijcie, że możecie. Matka natura tak nas stworzyła, że możemy!
Mnie stworzyła z małymi piersiami i bardzo często słyszałam teksty w stylu: "Masz małe piersi, nie możesz karmić", albo "Twój pokarm na pewno jest jałowy". Martwiłam się, bardzo.. pokarm odciągałam, żeby zobaczyć czy jest jałowy.. 1/3 mleka to był tłuszcz, wtedy coś mi nagle otworzyło oczy.
Jeżeli karmię, dziecko przybiera na wadze,wszystko jest w porządku, to dlaczego nie mogę tego robić?

Bywają śmieszne sytuacje. Kiedyś ciocia zobaczyła Młodszego w negliżu, skomentowała, że jest mały grubasek. Kiedy się dowiedziała, że nie je nic innego poza moim pokarmem nie chciała uwierzyć.
W takich chwilach jestem dumna, z nas, że daliśmy radę :)

Czasem są chwile, że mam wszystkiego dosyć. Wtedy, jak dzieci usną, znajduje czas dla siebie, odpoczywam. Każda matka ma prawo być wyczerpana, nieważne ile ma dzieci. Ma prawo!
Tak samo jak ma prawo do odpoczynku.

Mój właśnie się kończy, zaraz dzieci wstaną z popołudniowej drzemki :)


Miłego dnia Wam życzę! 


11 komentarzy:

  1. karmiłam obie córki i było dobrze :)
    starszą 13 mies, młodszą miesiąc i kolejne 3 była na piersi i mm, potem juz tylko mm do 7 miesiąca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po 7 miesiącu Młodsza zrezygnowała z mleka? Mój miał ponad 1,5 roku. Rzucił butelkę, razem z mlekiem ;)

      Usuń
  2. mialam podobnie jak ty z pierwszym

    OdpowiedzUsuń
  3. ,,Dzieci karmione piersią są inteligentniejsze" - bez komentarza ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcąc urazić matek, które z przymusu muszą karmić mlekiem modyfikowanym,
      http://www.familie.pl/artykul/Dzieci-karmione-piersia-sa-inteligentniejsze,6375,1.html

      Usuń
  4. fajny post:) Ale tu się u ciebie pozmieniało, dawno nie byłam aż wstyd się przyznać:) u nas z synem też była walka a teraz cyca to już prawie poszła w odstawkę - maluch ma prawie 21 miesięcy. Ale za to bliźniaki w natarciu znów będzie komu na cycu wisieć. A co do walki o karmienie, niestety chyba zdarza się ona każdemu w mniejszym czy większym stopniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super że karmicie. Mój młodszy miał właśnie 10 miesięcy jak sam się odstawił.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie karmiłam piersią wcale, ponieważ studiowałam dziennie i zaraz po porodzie musiałam zostawić dziecko z opiekunką i wracać na uczelnię. Mały Mysz pił mleko modyfikowane i szybko spróbował jedzenia domowego, a nawet jeździł ze mną na uniwersytet zdawać egzaminy podczas sesji. Wiele osób zarzucało mi to, że nie karmiąc piersią, nie dbam o odporność i rozwój dziecka, ale byłam uparta i dziś mogę z satysfakcją oznajmić wszem i wobec, że Mały Mysz wyrósł na zdrowe oraz inteligentne dziecko... na mleku modyfikowanym i domowych obiadkach mamusi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.