Navigation Menu

Testowanie ze Streetcom- maść Bepanthen, recenzja.

Kampania Streetcom i Bepanthen, o które pisałam Wam już TUTAJ, dobiega końca. 

Przyszedł czas na kilka słów o maści.
Bepanthen jest już znany w naszym domu, ponieważ Starszy jak był mniejszy (ponad 2 lata temu), miał straszne odparzenia. W tamtym czasie używałam dosłownie wszystkiego, by się ich pozbyć: zmiana pieluszek, maści, nawet proszku i płynu do płukania.. Skończyło się na maści ze sterydami. Po używaniu lekarstw przepisanych przez lekarkę używaliśmy właśnie Bepanthenu. Odparzenia nie powróciły. 

 

Opakowanie: 
Tubka, z zakrętką. Wygodna aplikacja, nie musimy brudzić paznokci przez słoiczki. Minusem jest jednak to, że krawędzie maści są strasznie ostre, należy bardzo uważać. Niestety opakowanie pękło nam delikatnie, ale maść nie wydostaje się przez tą dziurkę, bo jest jej trochę mniej .

 


Zapach/ Konsystencja:
Maść jest bezzapachowa, co jest wielkim plusem. Niektóre tego typu maści śmierdzą tak, że cięzko się ich używa. Bepanthen jest bardzo gęsty, dobrze się rozmarowuje- dzięki temu już niewielka ilość wystarczy by posmarować całą pupę dziecka. Maść nie jest antyseptyczna i nie pozostawia białej warstwy na ciele.

 


Działanie:
Producent informuje nas, że Bepanthen można stosować na dwie możliwości: dla mamy i dla dziecka. Przy Starszym raz posmarowałam swoje brodawki Bepanthenem, jednak to nie było dla mnie, ponieważ trzeba było przed karmieniem zmywać maść. 

Na pupę, zapobiegawczo przeciwko odparzeniom Bepanthen jest świetny. Działa równie szybko kiedy dziecko ma już odparzenia i chcemy się z nimi prędko pożegnać. Po aplikacji szybko się wchłania i pozostawia delikatnie tłusty film (przez parafinę w składzie), jednak przy następnej zmianie pieluszki (u nas po około 3 godzinach) pupa dziecka jest nawilżona i nie ma zaczerwienienia.
Minusem maści jest jej cena. Kilka dni temu spojrzałam w Rossmannie, kosztuje 19,99 zł. Teraz maść 100 g kosztuje w promocji ok 33 zł, z 43zł. Jednak wydajność i jakość- to mówi samo za siebie.

Zanim urodził się Starszy kupiliśmy Sudocrem- pozytywne opinie skusiły. Okazało się, że faktycznie był on bardzo wydajny, ponieważ należało go nakładać niewiele, by nie było białej warstwy na ciele. Według mnie śmierdział takim aptecznym zapachem, w dodatku jest droższy niż Bepanthen. Ciężko się go aplikuje,  ponieważ jest zamknięty w plastikowym pudełeczku (takim jak masła do ciała) i za każdym razem Bepanthen to nasz numer  1, jeśli chodzi o maści na odparzenia.

Kiedy tylko dowiedziałam się, że mamy możliwość przetestowania maści Bepanthen, ucieszyłam się. Kosmetyk był już przez nas sprawdzony, tym bardziej wiedziałam, że nie zawiedzie moich czytelników- którzy wygrali maść a także moich znajomych, którzy otrzymali ode mnie ją do testów. 

Podczas kampanii dowiedziałam się też, że Bepanthen jest skuteczny po tatuowaniu. Jeżeli nie wiecie jak pielęgnować świeży tatuaż- przyda się Wam maść Bepanthen, która skutecznie natłuszcza skórę i szybciej regeneruje podrażnienia, przy czym skóra oddycha.

Kilka dni temu Młodszemu zrobiło się straszne przetarcie na brzuszku, początkowo myślałam, że to uczulenie, później coraz bardziej przypominało to ranę, więc smarowaliśmy Bepanthenem, już na drugi dzień skóra wyglądała lepiej.

Polecam Bepanthen, dlatego że ma naprawdę wiele zastosowań, więc za tą cenę opłaca się ;)

Kocyk, który otrzymaliśmy w paczce ambasadorki ;)

Fakt, że otrzymałam maść od Streetcom do testów nie wpłynął na moją opinię.


16 komentarzy:

  1. Nie znam tej maści, u mnie większość rodziny używa Sucodremu od najstarszej babci, która ma 90 lat, po moje pokolenie i najmłodszych kilkuletnich - dosyć śmieszny fakt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też króluje Sudocrem, jest świetny! :)

      Usuń
    2. Odkąd Sudocrem uczulił Starszego nie gości u nas :P

      Usuń
  2. mój nie ma problemow z odparzeniami na szczęscie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sama na wypryski stosuję sudocrem i sobie go chwalę :) Niestety nie mam dzieciaków, ale o maści będę pamiętać w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że kilka lat temu nie wiedziałam o takim zastosowaniu, bo bym skorzystała :)

      Usuń
  4. J akupilam przed narodzinami wielkie opakowanei sudocremu, bo slyszlam, ze smaruje sie nim przy każdeej zmianie pieluszki.... po czym na szkole rodzenia i w wielu innych miejscach dowiedziałam się, że ta maść zatyka pory! że skóra nie oddycha, ze przy odparzeniu pupa gorzej piecze....!
    I nie otworzyłma go do tej pory i nie wiem co z nim zrobić..... :P
    Po kilku róznych maściach i kremach trafilam na Bephanten, choc jest dośc drogi to nei zamienie go na żaden inny. Pupka zaczerwieniona praktycznie natychmiast wraca do swojego kolorku, także przy Drugim maśc będzie używana nadal. Polecam i ja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, tak było w przypadku Starszego- wysypka, tyłek czerwony, pieczenie = koszmar! Są jednak tacy, co jej używają i sobie chwalą :)

      Usuń
  5. uwielbiam ten produkt, a Ty wygladasz pieknie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Również tak twierdzę- Młodszy go sobie teraz upodobał do spania :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.