Navigation Menu

Nowość w koloryzacji: Loreal Prodigy5: 7.40 Cynober Miedziany Blond.

Od jakiegoś czasu farbuję włosy na odcienie rudego. Pierwszą farbą był Palette : TUTAJ- klik, który niestety wysuszył moje włosy tak, że skończyło się wizytą u fryzjera i podcięciem końcówek, przez to długo zastanawiałam się czy włosów nie przyciemnić.
Jednak postanowiłam dać szansę innym farbom. Koloryzowałam włosy Loreal Preference Pure Paprika, która nie spłukała się szybko, dzięki czemu włosy odżyły :)
Kolejną farbą był również Loreal Prefence, ale odcień Mango. Nie widziałam dużej różnicy między tą a wcześniejszą. Obie były widoczne z daleka i lekko nienaturalne ;)

Ostatnim razem postawiłam na nowość od Loreala: Prodigy5. Na 20 odcieni z tej serii tylko 2 są rude. Wybrałam 7.40 Cynober Miedziany Blond, kolor na opakowaniu był idealny. 
Jak wyszło w praktyce?
O tym za chwilę ;)



Kilka słów o farbie.
Od producenta:

Skład



Cena: 27,99 zł/ szt. W promocji Rossmanna 20,99 zł

Opakowanie nie zawiera aplikatora, więc musimy się zaopatrzyć w miseczkę i pędzelek. Czarne rękawiczki to znak rozpoznawczy Loreal:)
Odżywkę również znajdziemy w kartoniku.




Jedną z największych zauważalnych na samym początku zalet jest ładny zapach farb, jakby lekko waniliowy.
Niestety szybko można zauważyć, że farba ma zbyt rzadką konsystencję. Gdybym miała sama ją aplikować, szybko bym się zdenerwowała.. Strasznie spływała (przez to zrobiły się małe niedociągnięcia, czyli prześwity).

Przed (po Loreal Preference Mango):





Po:






Włosy po umyciu, po nałożeniu odżywki (o pięknym zapachu) i wysuszeniu były.. jak jedno wielkie siano.
Wystraszyłam się, że znów czeka mnie wizyta u fryzjera..

Rozczesując mokre jeszcze włosy, miałam wrażenie, że są pokryte pianką. Dużą ilością pianki do włosów.. Musiałam, niestety, je rozczesać, ponieważ miałam jednego wielkiego, suchego kołtuna..
Patrząc na skład wydał się fajny, jednak w działaniu tego nie zauważyłam.
Dopiero po nałożeniu maski na włosy na dłuższy czas (nie tej z opakowania), włosy odżyły.. Później były miękkie w dotyku, takie są w zasadzie do dziś.

Podczas pierwszych kilku myć farba wciąż się spłukiwała. Kolor jednak jest wciąż dosyć intensywny (po około 2 tygodniach od farbowania), mniej czerwony, bardziej rudy.

Kolor po 2-3 tygodniach od farbowania

Plus za trwałość koloru, bo z reguły intensywność odcienia rudego szybko znika.. Loreal Prodigy się trzyma, podobnie jak Loreal Prefence- również są trwałe. Zapach farby- kolejny plus.
Minus za konsystencję, niejednolity kolor, brak nawilżenia włosów..

Jeżeli zależy Wam na trwałości koloru oraz na braku amoniaku na rzecz ładnego zapachu to farba dla Was. O ile macie oczywiście czas na dodatkowe maseczki nawilżające włosy :)

Według mnie seria Loreal Preference jest lepsza, lecz droższa (32,99 zł cena regularna w Rossmannie, w promocji kosztuje około 25-26 zł).



17 komentarzy:

  1. kiedyś też malowałam na rudo i trochę tęskni mi się za rudym/czerwonym odcieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolor super, ale taki sam jak Paprika Preference, a do Preference jest świetna odżywka. :)
    Właśnie się zastanawiałam nad tą nowością... chyba jednak pozostanę przy starej dobrej Preference :D Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  3. W tamtym roku farbowałam na rudy, potem na blond, obecnie brąz, ale znowu marzy mi się rudy :D:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam tę farbę, kupiłam sobie odcień blondu i mnie nie wysuszyła włosów, ich wielkim plusem jest trwałość. Musiałam farbować włosy dwa razy, aby w końcu były ciemno brązowe, czyli takie jak lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chwilowo odpoczywam od mocnego rudego,a farba która stała się moim ulubieńcem to Olia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie nie mój kolor ale Tobie w nim bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja siostra dwa tygodnie temu sobie nałożyła też tą farbę ale w innym odcieniu i niestety efekt koloryzacji nie do końca wyszedł taki jaki mial być. Nawet dobra maseczka nie do końca pomogła wysuszonym włosom. Plus za trwałość. Mi moj ulubiony kolor zmywa się i po 2 tygodniach prawie śladu nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  8. Energetyczny kolor :-) Ja kiedyś farbowałam się na krwistą czerwień ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny kolorek Ci wyszedł :) uwielbiam rudości ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam podobny kolorek, tyle że użyłam farby płomienna iskra z Joanny. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolor piękny, jednak na zdjęciach widać, że niejednolicie i niedokładnie pokrył Twoje pasma. Jeśli chodzi o farby, które mają nawilżać włosy - dla mnie jest to tylko chwyt marketingowy, polecam odżywki i oleje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moze splywa bo ma niby tworzyc refleksy??? Moze to o to chodzi?

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej, możliwe by było wstawienie jakiegoś zdjęcia po spłukaniu się farby, masz może jakieś stare zdjęcie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualizacja zrobiona, zdjęcie się znalazło :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.