Navigation Menu

Carpe diem.

Świat obiegła smutna wiadomość: Anna Przybylska zmarła 5.10.14 po długiej chorobie na raka trzustki. 
Niedawno odszedł z tego świata mój wujek, również miał raka...
Tata mojej koleżanki kilka miesięcy temu poszedł do lekarza, źle się czuł. Diagnoza: nowotwór. Wciąż walczy...

Takie informacje skłaniają nas do refleksji, sprawiają, że na chwilę się zatrzymujemy. 
Choroby dotykają wszystkich, zarówno nas- zwykłych ludzi, jak i znanych celebrytów. Przyznam się, że w pierwszej chwili, gdy przeczytałam o Annie Przybylskiej pomyślałam: "Przybylska nie żyje? To nie możliwe, przecież stać ją było na leczenie". Prawdą jest, że stan konta się nie liczy, tym bardziej kiedy chodzi o walkę z nowotworem. 

Przeważnie człowiek poznając taką diagnozę chce żyć, nadrobić zaległości, wykorzystać każdą chwilę, która mu pozostała. To nie takie proste.. Dlatego cieszmy się z tego, co mamy. Korzystajmy z każdego dnia, bo liczy się tu i teraz.



Na co dzień zauważam w swoim życiu małe rzeczy, dzięki czemu naprawdę świat staje się piękniejszy a ja szczęśliwsza. Owszem, czasem mam wszystkiego dosyć, frustracja sięga zenitu, problemy się nawarstwiają a ja się wściekam, bo ileż można dostawać od życia po tyłku. Wtedy zostawiam wszystko, daję czas czasowi. Niekiedy ktoś mi przypomina o tym, by to zrobić, tak też bywa :)
Gdybym miała użalać się nad sobą, stałabym w miejscu i z pewnością nie dawała sobie rady. Tymczasem idę do przodu, małymi krokami- do celu, mam nadzieję, że niedługo się o tym przekonacie ;)

***
"Nie płacz w liście
nie pisz, że los Ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
Kiedy Bóg drzwi zamyka- to otwiera okno
Odetchnij, popatrz
Spadają z obłoków
małe wielki nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij, że jesteś, kiedy mówisz, że kochasz"
ks. Jan Twardowski

5 komentarzy:

  1. Jak się dowiedziałam o jej śmierci to nie mogłam uwierzyć. Mojego znajomego zmarła mama niedawno. Na nowotwór... Straszna choroba. Wydaje mi się, że jest jej wszędzie coraz więcej. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. To była szokująca informacja.. Ostatnio zmarła mama koleżanki, leczyła się kilka lat wszyscy już myśleli, że wygrała.. Pamiętam, kiedy byłam w liceum niespodziewanie koleżankę zabolało kolano - usłyszała wyrok : rak kości.. Masakra, żal szczególnie dzieci, które jeszcze nie zdążyły zapoznać się z prawdziwym życiem. Naprawdę trzeba doceniać każdy dzień, bo nawet jeśli ma się pieniądze one nie pomogą podczas choroby..

    OdpowiedzUsuń
  3. Rak to podstępna choroba.
    Zmarła młoda kobieta, utalentowana, piękna .
    Mojego dziadka też pokonał rak, jego brata oraz męża siostry babci.
    Niedawno dowiedzieliśmy się ze brat mamy również ma nowotwór...tym bardziej w takich chwilach jestem zła na męża który bagatelizuje swoje zdrowie.Jako dziecko miał nowotwór, został usunięty ale od tamtej pory nie był na żadnej kontroli mimo niejednokrotnych skierowań od lekarzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze 'szczęka mi opadła' bo osobiście nawet nie wiedziałam ze Ona choruje a tutaj dowiaduje się o śmierci. Ale szczerze rak jest najbardziej podstępną chorobą - właśnie i w większości wypadków pieniądze nam nie pomogą. Ale zaskoczona jestem bardzo .

    OdpowiedzUsuń
  5. Tez wczoraj powiedziałam mężowi, że w przypadku tej choroby można "spać na pieniądzach" a i tak niewiele pomogą. . Smutne najbardziej było dla mnie to, że na ziemi została trójka dzieci, która w każdej kolejnej minucie swojego życia będzie tęskniła za ukochaną mamą :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.