Navigation Menu

Mamusiu, co to znaczy być bogatym?

Przyjdzie czas, że Starszy lub Młodszy zadadzą mi takie pytanie. Patrząc i słuchając Starszego myślę, że będzie to niedługo. 

Chciałabym, żeby od najmłodszych lat cieszyli się życiem, nie podążali za pieniądzem. Wiem, że każda matka marzy o tym, by jej dzieci były szczęśliwe. Ja również tego chcę.


Dbam o zapewnienie im dachu nad głową, odzieży, która jest im potrzebna- według mnie nie muszą być ubrani w najnowszą kolekcję ZARY, nie robi im różnicy jakich marek są ich ciuchy, dbam o potrzeby żywnościowe i rozwojowe. Kiedy kupujemy zabawki dostają je razem. Nie ma moje- twoje. Jest wspólne. Jedynie książeczki mają różne- stosownie do wieku. Wiadomo, że 1,5 roczne dziecko jest na innym poziomie niż 3,5 roczne. Stawiam jednak nacisk na to, że wszystkim się dzielimy. Jeżeli tego nie robią- nikt się nie bawi. Nie wywyższam Młodszego, nie faworyzuję Starszego. Kocham jednakowo.

Nie jestem mamą idealną, nawet nie próbuję nią być. Czasem jest mi potrzebny ktoś, kto spojrzy na nas obiektywnie stojąc obok i doradzi. Kiedy brakuje mi sił i nie daję rady- mówię o tym. Wiadomo, że inaczej dzieci wychowują się w pełnej rodzinie, nasza do końca taka nie jest. Niekiedy zdarza się, że brakuje mi dodatkowej osoby, bo przecież sklonować się nie mogę (a szkoda!). Ja jestem jedna, ich jest dwóch. Bywa, że w jednym czasie mnie potrzebują, wtedy najzwyczajniej w świecie tłumaczę, że trzeba poczekać. Mam nadzieję, że moi synowie nie będą przez to czuli się odrzuceni, lecz nauczą się cierpliwości i tego, że nie można wszystkiego mieć od razu.

Moje dzieci nie mają zabawek i ubrań z górnych półek a ich pokój nie wygląda jak z żurnala. Nie chodzą do elitarnych przedszkoli czy prywatnych żłobków. Na dodatkowe zajęcia również nie uczęszczają. Nie dostają wszystkiego, na co mają ochotę, nie spełniam wszystkich ich zachciewajek. 
Czy przez to jestem złą matką a moje maluchy nieszczęśliwe? 

Co z tego, że nie jeździmy na wakacje, nie mamy samochodu czy domu z ogródkiem, w którym można spędzać wolny czas.
Według mnie bogactwa nie liczy się zawartością portfela, lecz miłością. Bogatym jest ten, który umie kochać i ma kogo darzyć swoim uczuciem. Gdybym miała tysiące na koncie, wielki dom, samochód i urlop w ciepłych krajach dwa razy do roku a nie miałabym dzieci- moje życie byłoby puste.
Auto nie powiedziałoby mi, że jestem jego "ulubioną mamą", że "bardzo mnie kocha", nie przytuliłoby się po zderzeniu z drzewem i nawet mój czarodziejski buziak by mu nie pomógł.

My, mamy wszystko, bo mamy siebie. Myślę, że jesteśmy dzięki temu cholernie bogaci. 
Matka multimilionerka, z pustym kontem i pełnym miłości sercem.


24 komentarze:

  1. Miłość jest najwazniejsza bo po co komu bogactwo skoro nie ma miłości ?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach te czarodziejskie buziaki:-)
    Nawet za największe pieniądze nie kupi się miłości wiec nie są najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Święte słowa, miłość, miłość ponad wszystko :). Piękny tekst! A puste konto to znak charakterystyczny wszystkich rodziców;)... Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. najważniejszych rzeczy w życiu się nie kupi, są bezcenne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za wszystkie inne zapłacisz kartą Mastercard :D

      Usuń
  5. Popłakałam się po przeczytaniu Twojego posta... Czuję, że brakuje tutaj takich tematów... Pięknie piszesz i dziękuję, że dzielisz się kawałkiem swojego życia z nami trudnego, ale jakże pięknego dzięki Twojemu wielkiemu matczynemu sercu. Twoje dzieci mają to co jest im na prawdę potrzebne w życiu, aby wyrosnąć na porządnych ludzi. Ja też nie jestem zwolenniczką tego wszystkiego co teraz kupuje się swoim pociechą. Phi sieciówki dla dzieci to dla mnie głupota. Większości przypadkach tańsze ubranka z ciucha bądź bazarku są o wiele lepsze. Ja sama wychowałam się bez tych wszystkich fanaberii i nie czuję, że czegokolwiek mi brakowało. Brawa dla Ciebie za rozsądek i to, że się nie dajesz życiu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję! Fakt, życie mnie często kopie po tyłku, ale mam świetną motywację, żeby się podnosić po każdym upadku.
      Mnie drażni to, że na wielu blogach są wychwalane rzeczy materialne, nierzadko w astronomicznych cenach, a brakuje takich codziennych tematów o życiu. Choć nie ukrywam, czasem lubię spojrzeć na nowinki i gadżety- kobietą jestem :)
      Dziękuję Ci raz jeszcze !

      Usuń
  6. Pieniądze są ważne ale nie najważniejsze. Szczerze to patrzę z przymrużeniem oka na ubieranie dzieci w kolekcję Zary :) po co to komu? Zaraz wyrośnie i tyle :) z reszta nigdy nie miałam parcia na markowe rzeczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, pieniądze są stety czy też nie, niezbędne do przeżycia. Ja lubię markowe ciuchy, bo przeważnie są lepsze jakościowo, ale wydawać na małe spodenki rozmiaru 74 ponad 100 zł to dla mnie głupota. Dlatego ubrania kupujemy w second handach :)

      Usuń
  7. być bogatym - nie znam tego poczucia haha;0

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie to ubrałaś w słowa. Ja też wychodzę z tego założenia, że nie miłości nie mierzy się ilością pieniędzy przeznaczanych na zabawki, prywatne szkoły czy tym podobne. Ja daję chłopakom swój czas, raz więcej raz mniej, ale zawsze efektywnie. Sama też nie potrzebuję torby od Vuitton'a czy okularów za 4 tysiące aby się dobrze czuć. A czas można fajnie spędzić w parku obok domu, a można się wynudzić w pięcio- gwiazdkowym hotelu. Wszystko kwestia odpowiednich priorytetów i wartości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ten czas, który poświęcamy swoim dzieciom jest bezcenny :)

      Usuń
  9. jak ty to fajnie wszystko ujęłaś :)
    pieniądze są potrzebne,bo trzeba jakoś żyć, ale miłość wzajemna daje bardzo dużo, jest super mamą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, bez kasy ciężko byłoby przeżyć, ale nie ona jest najważniejsza.
      Dziękuję :)

      Usuń
  10. Marto, jaka z Ciebie jest dojrzała kobietka i mądra mama! :) My Myszy też mamy puściutkie skarbonki, mamy za to dużą rodzinę i kilka Futrzaków, więc wzajemnie grzejemy sobie serducha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Puste skarbonki to nic, ważne są pojemne i pełne miłości serduszka :)

      Usuń
  11. Jak miło by było gdyby tak mądrych i dojrzałych mam było więcej. Nie każdy w ten sposób myśli niestety:( rodzice prześcigają się w pomysłach jak "zepsuć" własne dziecko.
    Dla mnie również najważniejsze są wartości i zgodnie z nimi chciałabym wychować własne dziecko . Czy mi się uda? Nie wiem. Będę się starać. Jednak w tym świecie jest bardzo trudno, bo już w przedszkolu dziecko spotka się z tym wszystkim co nie służy mojej idei wychowania i będzie znacznie utrudniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zgadzam się z Tobą, to całe błędne koło zaczyna się już w przedszkolu. Jedno dziecko coś ma, drugie chce- rodzic kupuje. Nie jest to w moim stylu i boję się, że jak moi chłopcy pójdą do przedszkola/ szkoły może być to dla nas wielka przeszkoda..

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.