Navigation Menu

Wszystko na pokaz?

Święto Wszystkich Zmarłych oraz Zaduszki są dobrym czasem na wspominanie osób, których już z nami nie ma oraz na zatrzymanie się na chwilę, na refleksje nad swoim życiem.


1 listopada był od kiedy pamiętam dniem, w którym spotykaliśmy się z naszą bliższą i dalszą rodziną przy grobach naszych zmarłych bliskich. Jednak z roku na rok tych spotkań jest coraz mniej.

Osobiście wolę iść na cmentarz w dzień powszedni, kiedy nie ma takiego tłumu, tylu ludzi. Nikt nikogo nie popycha, nie przepycha się, nie komentuje wyglądu innych oraz nie popisuje się stroikiem jaki kupił. Tak, ta cmentarna "rewia mody" bardzo mnie drażni. Przecież nie idzie się tam tylko po to, by wszyscy widzieli jak wspaniale wyglądamy i jakie znicze stawiamy na pomniki. Prawda? 

Być może się mylę... Być może tak to właśnie ma być: idziemy, pokazujemy się od tej najlepszej strony a później przez cały rok nie wracamy, nie zajmujemy się grobami. No, może raz na kwartał stawiamy znicza, co by ludzie nie powiedzieli, że nikt nie odwiedza...

Nienawidzę takiej obłudy, zakłamania i pokazu. To samo myślę o coniedzielnych mszach. Ludzie idą do pierwszych ławek, byleby ich ksiądz widział a na co dzień, choć przykazania recytują idealnie- nie żyją wedle nich. Nie chcę uogólniać, ponieważ są takie rodziny, które chodzą na msze, modlą się gorliwie, ale po wyjściu z kościoła podzieliliby się z potrzebującym ostatnim kawałkiem chleba. Nie pomagają innym tylko wtedy, gdy ktoś widzi, ale kiedy faktycznie ktoś tej pomocy potrzebuje.
Nic na pokaz.

Starsze pokolenie ma takie słyszane często przeze mnie powiedzenie: "U ludzi śmiech a u Boga grzech". Wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, obgadują, obmawiają: "On nie chodzi do kościoła", "A ona się rozwiodła", "Wyszła bez dzieci, to dopiero wyrodna matka", "Widziałaś w jakich spodniach przyszedł do kościoła?! W dresach!".

Ludzie obsmarują Cię od stóp do głów, nie pytając o nic. Ty grzeszysz, bo przyszedłeś w dresach na mszę, nieważne, że to Twoje jedne z dwóch par spodni, które posiadasz. Grzeszysz!
Rozwiodłaś się? Grzeszysz! Nieważne, że miałaś ku temu bardzo ważne powody. Grzeszysz! Bóg widzi wszystko, ale "wierni" zawsze będą widzieli więcej.

Ksiądz na kazaniu powinien mówić o tym, by nie tracić czasu na patrzenie na innych, by zająć się swoim życiem, by mieć Boga w sercu a nie na języku. 

Wczoraj Starszego sąsiadka zapytała, czy umie się modlić, czy zna "Ojcze Nasz". On zaprzeczył. Spojrzała na mnie i gdyby wzrok mógł zabijać nie pisałabym dziś tego postu. "Takiej podstawowej modlitwy nie zna?! Przecież ma 3 lata!". Starszy odparł, że modli się z mamą do Bozi i Aniołka Stróża przed snem, ale "Ojcze Nasz" nie zna.
Wytłumaczyłam, że nie musi znać wszystkich modlitw, które są w książeczce do nabożeństwa, że modlitwa to rozmowa z Bogiem. Może z Nim rozmawiać na swój sposób.
Jednakże usłyszałam, że JEJ wnuczek w jego wieku to już kilka modlitw recytował. 

Cóż, moje dzieci nie będą małpkami na pokaz. Nie będą "recytować" modlitw na spotkaniach rodzinnych, czy podczas prezentacji dla sąsiadów lub znajomych. One będą po prostu się modlić- rozmawiać z Bogiem.

Miło wspominam 1 listopada kilka, kilkanaście lat temu. Dziś jednak twierdzę, że zamiast wspominać zmarłych i modlić się za nich, większość ludzi myśli o wyglądzie grobów, swoim i wszystkich w okół.

Powinniśmy pomyśleć o tym, co ważne.
Za bardzo przejmujemy się błahymi sprawami.
Za mało kochamy, za mało doceniamy nasze życie, za mało żyjemy...

Źródło: www.polskie-cmentarze.com

9 komentarzy:

  1. Ja również milej wspominam wszystkich świętych kilka lat wcześniej. Zawsze jeżdżę na wieś, gdzie msza odprawiana jest przy grobach, spotykaliśmy się tam całą rodziną - wszyscy wspólnie zjednoczeni, jednakowo ubrani (przeciętnie, bez ubrań firmowych). Z roku na rok ludzi jest coraz mniej, wykruszają się członkowie rodziny.. bo im się nie chce, pójdą kiedy indziej (ale i tak nie idą), są zmęczeni (już pewnie będą całe życie). Szkoda, kiedyś to była nasza tradycja (byliśmy blisko siebie dzięki temu). Teraz jest nas jedynie kilku z babcią na czele (w tym połowa z kilku biega już miesiąc po sklepach aby kupić markowe ubranie, żeby wszyscy patrzyli). Przed cmentarzem sprzedają baloniki, gofry i kukurydzę. A gdzie czas na zadumę, skoro nie ma go dzisiaj czy jutro, to nie będzie jej nigdy, bo czasu zawsze brak. Szkoda, bo skoro oni nie pamiętają o tych, co niedawno odeszli, to kto będzie później pamiętał o tych osobach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też tak było, wszyscy zwyczajnie ubrani, co roku spotykaliśmy się praktycznie tylko na cmentarzu właśnie 1 listopada. Lubiłam te spotkania, do czasu. Teraz prawie nikt nie przyjeżdża, albo w takich godzinach jakby wszyscy chcieli uniknąć innych. Jeszcze kilka lat temu widywaliśmy się popołudniami, teraz nikomu nie pasuje. Przykre.
      Co do jedzenia.. spotkałam się z tym na Centralnym Cmentarzu u nas w Szczecinie. Dokładniej z hot- dogami. Ludzie zziębnięci po kilku godzinnym marznięciu na dworze- byli wniebowzięci wręcz, że takie coś było. Jednak ja preferowałabym termos z gorącą herbatą ;)
      I masz rację, brakuje tego czasu na zadumę.

      Usuń
  2. Mam tako samo zdanie! Ja mam cmentarz niedaleko kościoła więc jak jestem na mszy w niedzielę to zachodzę. I sprzątam raz na 2 miesiące. :) Moim zdaniem taka pamięć o bliskich jest o wiele bardziej warta niz pamieć od święta. Ja we Wszystkich Świętych idę sobie na pół godzinki nocą ,kiedy niewielu jest już ludzi,w celu refleksji i odrobiny modlitwy. Własnie parę minut temu wróciłam z cmentarza. :) Pięknie wygląda nocą i jak mówiłaś- nie ma tej rewii mody. Moja ciocia była dziś rano,to niektórzy ludzie stali przy grobach z tabletami (!). Jakaś pani co chwila malowała usta szminką. Jeszcze ktoś inny kłócił się o jakieś fakty o osobie zmarłego. No ludzie! ;/ Do tego nasz ukochany proboszcz ani myśli wywieźć śmieci,które leżą jeszcze z tamtego roku. Dziś oczywiście powstalo drugie tyle. I tak o tuż pod krzyżami lezą 2 ogromne hałdy śmieci wielkości kobajnu. Nienawidzę takiej obłudy kleru. Pieknie to ujęłaś w słowa. Super post. Pozdrawiam i życzę,aby nikt więcej nie psuł ci jakimiś głupimi uwagami takiego poważnego i refleksyjnego dnia :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Proboszcz pewnie czeka, aż wierni zaoferują pomoc :P
      Nie spotkałam się jeszcze z tabletami przy grobach, może dlatego, że unikam ludzi w większych ilościach (na cmentarzach :)), jednak jutro idziemy do swoich bliskich, więc wszystko przede mną. Kiedy nie miałam dzieci, zawsze chodziłam na cmentarz wieczorem, widoki są cudowne, ludzi mało, ta atmosfera.. uwielbiam to. Dziś, gdyby nie fakt, że mieszkam sama- poszłabym również. Niestety, dzieci samych nie mogę zostawić. Poczekam, aż dorosną i pokażę im to, co jest w tym dniu najpiękniejsze, właśnie tą wieczorną zadumę..
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Nie dostrzegam "lansu" na cmentarzu, przyrzekam :). Może patrzę zbyt mocno przez pryzmat moich wartości, ale nie widzę jakiegoś szpanu, licytowania się na ładniejsze lampiony. A może nie zauważam? Co do modlitwy trzylatków - zapraszam na mój nowy wpis:). Pozdrawia serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas jest lans a i owszem. Ale szczerze mam to gdzieś. Ja idę na cmentarz po to aby zaświecić bliskim, pomodlić się za ich życie wieczne, czasem ot tak 'pogadać'. Generalnie groby zmarłych bliskich odwiedzam często, a ten dzień ma w sobie coś wyjątkowego i mimo wszystko warto tą tradycję podtrzymywać. Trochę szkoda że niektórzy zapominają o istocie tego dnia, ale niech sobie mają nowe futra, buty, ekstra znicze - nie zauważam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację modlitwa to rozmowa z Bogiem, ja codziennie wieczorem dziękuję za wszystko co mi się przytrafiło w dzień, proszę o dalsze łaski itd nie używam tradycyjnych modlitw. Nie muszę robić czegokolwiek na pokaz, tak jak to się dzieje na cmentarzach w listopadowe święta. Świetny post

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja pamiętam ten lans od dawna, wystrojone kobiety, fryzury prosto od fryzjera, kapelusze itd. Pokazanie kto ma więcej- tylko czego?
    Ludzie zawsze będą gadać, bez względu na to co zrobimy, bądź czego nie zrobimy, oni wiedzą lepiej... od nas samych.

    OdpowiedzUsuń
  7. Polubiłam Twoje wpisy. Piszesz moimi myślami. Ja również w ten sposób postrzegam to o czym napisałaś.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.