Navigation Menu

Nie mogę żyć bez...

Dzieci, to chyba oczywista oczywistość :) Moi synowie wywrócili moje życie o 360 stopni, zmienili życiowe priorytety i wartości. W ciągu dnia zdarza mi się mieć dosyć zgiełku, hałasu, łapania szklanek ze stołu, czy ściągania dzieci z parapetu, ale gdy moje pociechy idą spać, często siedzę przy nich i po prostu patrzę. Mają taki spokój wypisany na twarzach, przeważnie się uśmiechają, niekiedy (zwłaszcza Starszy) mówią coś przez sen. Kiedy nie mam dzieci w domu (tudzież są przejęci przez dziadków) przez pierwsze kilka godzin załatwiam to, co muszę i jak przychodzę do domu łapię się na tym, że jest za cicho :) Nie umiem już bez nich żyć.

Rodzina, bez niej też nie wyobrażam sobie życia. Chociażby dlatego nie myślę o wyprowadzce za granicę. Tym bardziej, że moje dzieci również są bardzo zżyte ze swoimi bliskimi. 

Znajomi, mijam ich na ulicy mówiąc "cześć" i idę w swoją stronę. Przyjaciele idą razem ze mną. Jestem zdania, że lepiej mieć jednego przyjaciela aniżeli dziecięciu znajomych. O ile znajomych mogę sobie odpuścić, o tyle bez przyjaciół nie umiem żyć. Nawet jeśli się do siebie nie odzywamy przez jakiś czas, później zawsze umiemy to nadrobić.

Miłość i związek, jakiś czas temu za nic bym nie powiedziała, że mogę być singlem. Wiadomo, że człowiek jest zwierzęciem stadnym, ja zawsze należałam do tych, którzy nie lubili być sami. Dziś wiem, że można tak żyć, choć czasem są ciężkie momenty. Zwłaszcza kiedy np spotykasz się z bliższymi znajomymi i po dłuższej chwili orientujesz się, iż wokół Ciebie same pary. A jak wszystkie zaczynają się miżdżyć- przesrane. Wiem, że miłość ma swoje prawa i nawet nie próbuję ich podważać, dlatego czasem zamiast wychodzić z gołąbeczkami- wolę zostać w domu :)

Pieniądze, nie są one najważniejsze, ale niestety do przeżycia potrzebne... i wcale tego nie lubię.

Jedzenie, do życia niezbędne, ja staram się z niego czerpać dodatkową przyjemność i korzyści. Interesuję się zdrowym odżywianiem. Próbuję nowych przepisów, udoskonalam je, zmieniam proporcje. Tak naprawdę codziennie uczę się gotować. 

Można obyć się bez luksusów, wiadomo one umilają nasze życie, ale nie są niezbędne. 
Tak naprawdę najważniejszych wartości nie kupimy, bo nie wszystko jest na sprzedaż. Warto docenić to co się posiada zamiast narzekać, że mogłoby się mieć więcej..

Post powstał w ramach projektu: Grudzień w słowach.



A Wy bez czego nie umiecie żyć? Są to rzeczy materialne, czy może jednak wartości?


10 komentarzy:

  1. Rodzina, przyjaciele, znajomi, i inne osoby to zdecydowanie najważniejsze punkty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Święte słowa, najwazniejszych rzeczy nie kupimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. w sumie u mnie podobnie jest, a tak to co najwazniejsze w życiu nie jest do kupienia i kazdy powinien o tym pamietać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, szkoda, że tak wiele osób o tym zapomina.

      Usuń
  4. Ojejku, jaki fajny projekt. Szkoda, że przegapiłam :(
    Super, czekam na zakładkę diety, bo mam trochę do zgubienia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( Może na następny się załapiesz :) www.wyzwaniablogowe.blogspot.com - tu znajdziesz więcej wyzwań i projektów :)
      Zakładka pojawi się w przyszłym roku :) Zapraszam.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.