Navigation Menu

Sposób na zimowe dni.

Zimowe dni są krótsze aniżeli wiosenne, czy letnie. Szybko robi się ciemno, temperatura spada poniżej zera, przez co trudno o aktywność na świeżym powietrzu. Tym bardziej jeżeli ma się małe dzieci. Na śnieg i zabawy na nim czekamy niecierpliwie, sanki już przygotowane stoją w piwnicy.
Brak białego puchu nie sprawia jednak, że się nudzimy.

W mroźne, krótkie dni stawiamy na ciastolinę, kredki, wszelkie rozwijające zabawy w domu. Ważną rzeczą jest by nie zapominać przynajmniej o jednym spacerze dziennie. My rezygnujemy z dworu tylko w przypadku choroby lub silnego wiatru/ mrozu/ deszczu. 
Można być aktywnym fizycznie nawet w domu, matka ćwiczy, dzieci też próbują. Czasem więcej kalorii spalam na bieganiu za nimi, w końcu są to bardzo żywe maluchy. 

Kiedy moje pociechy idą spać, mam czas dla siebie. Wykorzystuję go całkowicie, jest to kilka godzin ciszy, spokoju, które uwielbiam. Niekiedy zdarza się, że z niecierpliwością czekam na wieczór. Szczególnie w dni, które zaczynają się o 6 rano a kończą o 22. 

Mój podstawowy niezbędnik w zimowe popołudnia i noce to:

* komputer 
* internet
* kubek termiczny
* zapas herbaty owocowej (gorącą czekoladą też nie gardzę)
* ciepłe skarpetki (moja mama nazywa je antykoncepcyjnymi)
* w przypadku wolnego od dzieci: grzaniec. Uwielbiam go, ale tylko w okresie jesienno- zimowym. W lato/ wiosnę tak nie smakuje :)
* termofor/ koc.
* książki. Zawsze byłam molem książkowym, teraz się to odrobinę zmieniło, przez brak czasu. Zima jest porą na nadrobienie zaległości.
* świeczki zapachowe. Nie miałam okazji gościć u siebie YC, nie znam ich fenomenu, ale takie pachnące gadżety. Ostatnio znalazłam nawet taką o zapachu grzańca.
* zielone koktajle. W okresie zimowym jemy więcej kasz, ziemniaków, ciężkich potraw, toteż koktajle są niezastąpione, najlepiej warzywno- owocowe. Nie pozwalam na to, by moja waga była uzależniona od pory roku.

Jestem domatorką, nie da się ukryć, ale przez internety sprawdzam na bieżąco, co się dzieje na świecie, żeby totalnie nie zdziczeć. 

Często zaglądam na instagram, gdzie Was również zapraszam: Link tutaj.


Post powstał w ramach projektu: "Grudzień w słowach".


A Wy jaki macie sposób na zimowe dni?


24 komentarze:

  1. Oj lubię spacery bardzo, dzisiaj jest u mnie 10 stopni na dworze, żałuję, że nie mogę wyjść, bo jestem przeziębiona ;/ Ale faktycznie trzeba się dotleniać jak najczęściej! A co do powyższych Twoich punktów zgadzam się oprócz świeczek, bo za nimi nie przepadam :) Ale fajne są też gry planszowe, jak przyjdą do mnie najmłodsi z rodziny np. bierki, domino itd..

    Przy okazji pozazdrościłam Ci zmiany nazwy bloga i też zmieniłam :D Od dzisiaj jestem na http://alicjamagdalena.blogspot.com/
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My również uwielbiamy gry. Starszy jest moim kompanem, bo Młodszy póki co przeszkadza :)
      Super zmiana :D

      Usuń
  2. Polecam grzaniec bezalkoholowy :) i dzieci będą mogły się napić. Lista pod którą mogę się podpisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herbatkę z dodatkami jak do grzańca :) ja uwielbiam, dzieci nie bardzo :)

      Usuń
  3. najlepiej koc i coś ciepłego do picia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, herbatki wskazane :D a koc najlepiej taki milusi i cieplutki :D

      Usuń
  4. Mój na grube skarpetki mowi ''antygwałtki' ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też w zimę zawsze nadrabiam literaturowe zaległości ! :P)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja w zimne dni zawsze zostaje w domu i coś czytam albo oglądam , lubię śnieg , zimę itd ale nienawidzę wiatruuu

    Chcę Cię zaprosić na rozdanie czekające na moim blogu, sama wybierasz kosmetyczną nagrodę . Wystarczy że zaobserwujesz blog i gotowe :)Zachęcam do wzięcia udziału

    http://aaangelllaaa.blogspot.com/2014/12/r-o-z-d-n-i-e-2-tak-jak-obiecaam-przy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, wiatr jest straszny. Zwłaszcza taki mroźny, brrr.
      Dzięki za info ;)

      Usuń
  7. ja zdecydowanie do domatorów nie należę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed epoką dzieci też do nich nie należałam :D

      Usuń
  8. koc, świece, kot, herbata :) a jak do tego mąż dorzuci masaż stóp to jestem w niebie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm.. zamiast kota i męża u mnie jest komputer albo książka/ film. Na koty mam alergię a męża... już nie mam, chyba też byłam uczulona :D
      Tak poważnie- super, że możesz się zrelaksować w tak prosty sposób :)

      Usuń
  9. u mnie i kot i komputer i oczywiście gorąca truskawkowa herbatka

    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio polubiłam truskawkową, przez Starszego- jest jej fanem :D

      Usuń
  10. Też staram się często spacerować z córeczką, choć sa dni że w Żywcu z tym ciężko, bo smogiem przebija nawet Kraków ;) co do grzańca- wyznaję dokładnie tę samą filozofię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję.. na niebie powinny być filtry oczyszczające powietrze. Wszystkim lepiej by się żyło. I oddychało :)

      Usuń
  11. "Jestem domatorką, nie da się ukryć, ale przez internety sprawdzam na bieżąco, co się dzieje na świecie, żeby totalnie nie zdziczeć. " -Jakbyś mnie podglądała :)

    A tak PS : Ale masz tu ślicznie !!! Bardzo mi się podoba ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi każda matka to zna chyba :)

      Ps. Dziękuję :D

      Usuń
  12. herbatka z cytynką, pomarańczami i gozdikami! a i z miodem! bez tego nie ma wieczoru zimowewgo :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.