Navigation Menu

Lipowy płyn micelarny Sylveco. Hit czy... lipa?

Dotychczas moim numerem 1 wśród płynów micelarnych był Garnier 3 w 1. Zawsze miałam go "w razie wu", gdyby inny kosmetyk zrobił mi krzywdę. Odkąd poznałam płyn Sylveco wiem, że teraz w przypadku awarii mogę śmiało użyć czegoś innego niż Garnier.

Produkty Sylveco wciąż były mi nie po drodze, aż do czasu, gdy robiąc zakupy w zielarskim dostrzegłam tego micela. Wzięłam bez wahania. Czy od razu się sprawdził?



Od producenta:

Cena/ Pojemność: 15-18 zł/ 200 ml
Dostępność: drogerie internetowe, sklepy zielarskie 

Skład:

 AQUA- woda (rozpuszczalnik)
TILIA PLATYPHYLLOS FLOWER EXTRACT- ekstrakt z lipy (funkcja kojąca)
DECYL GLUCOSIDE- glukozyd decylowy (emulgator, stabilizuje emulsję, łagodnie oczyszcza skórę)
GLYCERIN- gliceryna (rozpuszczalnik, utrzymuje wilgoć)
PANTHENOL- prowitamina B5 (funkcja odżywiająca)
ALLANTOIN- mocznik (funkcja kojąca)
HYDROLYZED OATS- hydrolizowany owies (funkcja odżywiająca)
ALOE BARBADENSIS LEAF EXTRACT- Ekstrakt z liści aloesu
LACTIC ACID- kwas propionowy- mlekowy (odżywia, reguluje ph)
PHYTIC ACID- kwas fitowy (chelator, reguluje ph)
BENZYL ALCOHOL- alkohol benzylowy (konserwant, rozpuszczalnik)
DEHYDROACETIC ACID- kwas dehydrooctowy (konserwant)

Czy pokochałam ten kosmetyk?

Początkowo nie, wręcz przeciwnie. Zapach mnie odrzucił. Typowo ziołowy, ostry. Na szczęście szybko się przyzwyczaiłam, później mi nie przeszkadzał. Pewnie dlatego, że szybko się ulatnia.

Opakowanie bardzo wygodne, tak jak sama aplikacja. Płynu wylatuje tyle, ile chcę. Nie wylewa się od razu pół butelki. Plastikowa butelka łatwo się otwiera, paznokcie są bezpieczne.



Zdziwiona byłam żółtym kolorem, z racji tego, że przeważnie kupowałam przezroczyste micele. Wydajność jest dobra, płynu używałam 2 miesiące (2 razy dziennie). 
Kosmetyk skradł moje serce po jakiś 3 tygodniach stosowania, kiedy zauważyłam, że zaczerwieniania na twarzy złagodniały. Dodatkowo, kiedy pojawiały się niespodzianki, czy też inne podrażnienia- znikały szybciej niż wcześniej.
Najważniejsze w tego typu produktach jest dla mnie to, żeby nie podrażniały oczu. Moje są bardzo wrażliwe. Płyn Sylveco spisał się. Oczy nie ucierpiały, skóra zyskała ładny kolor.

Kosmetyk bardzo dobrze zmywa makijaż. Radzi sobie zarówno z podkładami jak i wodoodpornymi maskarami. Niestety po zmywaniu pomadki zostawia przez pewien czas niesmak na ustach.
Kiedy zaczęłam stosować ten płyn, miałam wrażenie ściągniętej skóry twarzy, później to uczucie minęło (albo się przyzwyczaiłam).
Po aplikacji produkt zostawia delikatny film na twarzy. Na szczęście dość szybko się on wchłania.
Jeżeli chodzi o nawilżenie- płyn średnio sobie radzi. Moja mieszana cera potrzebuje większego nawilżenia, dlatego zawsze po demakijażu używam jeszcze kremu.

Podsumowując nie przeszkadza mi parę minusów, ponieważ zdecydowanie więcej jest pozytywów. Bardzo ciężko znaleźć płyn micelarny, który nie podrażniając oczu świetnie zmywa makijaż i ma dobry skład. Płyn lipowy dokładnie taki jest.



Wrócę jeszcze do niego. Sylveco kupiło mnie tym płynem.
Znacie? Używacie?


9 komentarzy:

  1. Mnie ostatnio ciągnie do Sylveco :) w planach mam kupno tymiankowego żelu do twarzy ;) a Ty kusisz płynem micelarnym :D skoro taki dobry to koniecznie muszę go mieć! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam nic z Sylveco, ale nie wykluczam że mieć nie będę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten płyn był moim pierwszym produktem, ale zdecydowanie nie ostatnim :)

      Usuń
  3. Ja jeszcze nic nie miałam z Sylveco, ale w końcu trzeba coś wypróbować, może akurat najpierw tego micelka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam krem i żel pod prysznic Sylveco, ale tego płynu nie znam, choć już wiele pozytywów na jego temat słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płyn jest moim pierwszym, ale nie ostatnim kosmetykiem tej firmy :) Żele pod prysznic szybko się zmieniają w mojej łazience, więc pewnie wypróbuję Sylveco :)

      Usuń
  5. Jak dla mnie to lekko szczypał w oczy wiec nie kupie ponownie .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.