Navigation Menu

Czy dziecko MUSI mieć rodzeństwo?

Wracając ze spaceru widziałam chłopca. Wyglądał na 8-9 lat. Stał pod klatką, nogą przytrzymując piłkę. Sam, smutny, ze spuszczoną głową. Przechodząc obok, usłyszałam jak jakaś kobieta krzyczy do niego przez domofon: "Skoro chciałeś iść na dwór, to się baw. Ja nie mam czasu, możesz przyjść do domu i poczekać, aż ojciec wróci z pracy".
Zrobiło mi się żal tego chłopca.
Pierwsza myśl była jednak taka, że moje dzieci nie muszą czekać na tatę. One są zdane na mnie i... na siebie.

Zawsze chciałam mieć więcej niż jedno dziecko. Los dał mi dwójkę i bardzo się z tego cieszę. Sama też nie jestem jedynaczką. Kiedy byliśmy z bratem mali, spięcia i kłótnie były na porządku dziennym. Dziś jest inaczej, wiem, że to jest osoba, do której zawsze mogę zadzwonić i pogadać.

Zdarza się, że decydując się na kolejne dziecko od razu słyszymy: "Stać Was?!". Chyba, że znajomi są zwolennikami dużych rodzin a Wy macie jedną pociechę. Wtedy po jakimś czasie od pierwszego porodu zaczynają zadawać mało dyskretne pytania w stylu: "Teraz siostra/ brat? Kiedy drugie? Myślicie nad rodzeństwem?".

Ja uważam, że dobrze mieć rodzeństwo. Widzę to po sobie, a także w zachowaniu moich dzieci.
Plusem jest to, że od małego uczą się dzielić, bawić, rozmawiać - z kimś na swoim poziomie. Różnica między nimi jest mała, zaledwie 2 lata.
Początki oczywiście są bardzo ciężkie. Starszy jest bardzo żywym dzieckiem. Wszędzie go pełno, broi na maksa, ale jest też rozmowny, ciekawy świata i uroczy. Młodszy brat powtarza po nim wszystko. Dosłownie. Gdyby mógł to by chodził nawet w jego ubraniach. Takie "papugowanie" jest zarówno plusem jak i minusem. Dobrze byłoby, gdyby powtarzał tylko zalety swojego braciszka a nie wady. Niestety, nie ma tak łatwo ;)

Mimo młodego wieku, chłopcy już mają głośne wymiany zdań (czyt. tłuką się i kłócą :)). Umieją też razem się bawić, rysować, lepić z plasteliny, układać klocki.. Tak naprawdę, potrafią zająć się sobą przez chwilę. Starszy nawet podczas zabawy tłumaczy Młodszemu jak ustawiać samochody, czy budować zamki.

Rodzeństwo przydaje się, żeby dzieci wychowywały się razem, miały w sobie nawzajem wsparcie, uczyły się dzielić i żyć w społeczeństwie.
Nie myślę, że jedynaki są nieszczęśliwe, bo nie mają brata czy siostry. To bzdura. Mam wielu znajomych, którzy nie mają rodzeństwa i uwierzcie, nie żałują, że są sami. Bardziej z okresu dzieciństwa pamiętają to, że rodzice nie zawsze poświęcali im czas. Owszem, wysyłali ich na zajęcia dodatkowe, dbali o wystrój pokoju, czy o dobre ubrania. Jednak nie było ich w momentach naprawdę ważnych...

Chcę być przy moich synach na każdych zawodach, konkursach, występach, Zawsze, gdy będą tego potrzebować. Wiem, że życie weryfikuje wszystkie plany... ale będę się starać.
Z perspektywy bycia samotną matką bardzo cieszę się, że moje dzieci mają siebie.

Dziecko będzie szczęśliwe, gdy rodzic poświęci mu swoją uwagę, jednocześnie dbając o kontakty z rówieśnikami. Zdrowy rozsądek jest bardzo potrzebny.







28 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie napisane :) Ja sama jestem w drugiej ciąży a synek ma już prawie 4 latka :) Nie wyobrażam sobie aby nie miał rodzeństwa a pieniądze wcale nie są najważniejsze :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Pieniądze są ważne owszem, ale to rzecz nabyta :)

      Usuń
  2. Pieniądze to najtańsza rzecz w życiu, a brata i siostry- za to nie kupimy ;) Moje dzieci również mają siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie jak jest rodzeństwo bo jak rodziców zabraknie to nikt sam nie chce być a tak jest brat / siostra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też prawda. Z racji samotnego macierzyństwa- bardzo się cieszę, że moi chłopcy mają siebie :)

      Usuń
  4. Powiem tak. Ja jestem najstarszą z sześciorga! rodzeństwa. Kiedy byliśmy dziećmi było różnie. Ja z racji tego ,że byłam najstarsza zawsze miałam któreś młodsze pod opieka "na dworze" ,nie powiem bywało to denerwujące zwłaszcza kiedy chciałam pobawić się z rówieśnikami a miałam ogon w postaci kilkuletniego smyka:) Ale były też plusy ,kiedy to z bratem uczyłam się chodzić po drzewach,robiliśmy wyprawy i domki..Teraz bardzo doceniam to swoje liczne rodzeństwo. Zawsze jest do kogo zdzwonić,wpaść .Zjazdy rodzinne ,spotkania,urodziny są gromadne:)
    Ja mam dwie córeczki i choć teraz są na etapie "nie lubienia się" zapewne kiedyś docenią to,że mają siebie. Ot przyjdzie czas niedługo i na dyskoteki razem będą się wymykać :)I najważniejsze ,wydaje mi się to że kiedy w końcu nas zabraknie zawsze jeszcze będą miały siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szóstka dzieci?! Super! Ale musiało być u Was wesoło. Ja zawsze marzyłam o trójce :)
      a mając jednego młodszego brata, też denerwowało mnie to, że musi się za mną ciągać :D Szczerze zazdroszczę tak licznych zjazdów rodzinnych :)

      Usuń
  5. Widac ewidentne różnice kiedy Janka wszystkiego uczyłam a Antek san się nauczył podgladajac brata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to widzę, Młodszy robi dokładnie to samo, co Starszy. Czasem mnie to przeraża :P

      Usuń
  6. Mam brata młodszego o pięć lat. Matko, ileż się kłóciliśmy, irytowaliśmy wzajemnie ;) Ale nie zamieniłabym tego na NIC innego! Prócz bycia moim bratem jest moim przyjacielem. Skoczę za niego w ogień i zawszę stanę w jego obronie. Tym samym nie wyobrażam sobie, że mój syn byłby jedynakiem (choć nie uważam, że obowiązkiem jest posiadanie więcej niż jednego dziecka). Pieniądze nie są najważniejsze. Takich relacji się nie kupi!
    Tekst trafiony w samo sedno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stanowicie bardzo przykładne rodzeństwo. U mnie i mojego brata też jest pięć lat różnicy. Dopiero po mojej wyprowadzce zaczęliśmy się lepiej dogadywać. Teraz, choć czasem różnią nas poglądy na niektóre sprawy, naprawdę umiemy ze sobą rozmawiać :)

      Usuń
  7. Rodzeństwo to raczej dobre rozwiązanie na wszystko, dlatego cieszę się że mam rodzeństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam takie same zdanie Marta! Dobrze to ujęłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja Natalka jest narazie jedynaczka ale "mysle" nad rodzenstwem :-). Sama jestem jedynaczka i corka samotnej matki, nie brakowalo mi niczego , ale teraz w doroslym zyciu mysle ze fajnie by bylo miec siostre/brata przyjaciela ktory by po prostu byl:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała tylko jedno dziecko, starałabym się dbać o jego kontakty z rówieśnikami, od małego. Przecież można mieć przyjaciela z piaskownicy, czy ze szkolnej ławki i traktować go jak swoje rodzeństwo :)

      Usuń
  10. Wiesz, różnie z tym rodzeństwem bywa. Dużo zależy pewnie od różnicy wieku, ale i tu nie ma reguły. Jedynacy dziś to bardzo powszechne zjawisko. I nie wszyscy chcieliby mieć rodzeństwo, nie wszyscy czują się przez brak brata czy siostry samotni. Jak to w życiu - nie ma reguły. Choć sama mam dwójkę dzieci i widzę, że czerpią od siebie bardzo dużo :). Ale czy tak będzie zawsze? Oby! Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam nadzieję, że relacje między moimi synami się nie zmienią:) Moi znajomi- jedynacy, bardziej narzekają na brak rodziców w życiu codziennym aniżeli rodzeństwa..
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Sama mam trójkę rodzeństwa. I część z dużą różnicą wieku, co nie przeszkadza w tym by się dogadywać. Nad rodzeństwem dla Polki dopiero pracujemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że macie dobry kontakt pomimo różnicy wieku :) To macie ciężką pracę przed sobą :D

      Usuń
  12. A co wówczas, jeśli człowiek nie ma siły i nikogo do pomocy, a to jedno-pierwsze dziecko ma Zespół Aspergera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecko z Zespołem Aspergera zdecydowanie potrzebuje więcej uwagi rodzica. Może warto poszukać kogoś, nawet wśród znajomych czy sąsiadów, kto mógłby pomóc? Zauważyłam po sobie, że kiedy ja jestem bardziej otwarta na ludzi, oni zaczynają oferować swoją pomoc.
      Aby zachować pogodę ducha trzeba czasem odpuścić pranie, sprzątanie, na obiad można kupić gotowca. Ważne też jest dobre zorganizowanie. Staram się robić tak, aby dzieci się wyszalały. Wiadomo, mają dużo więcej energii niż ja. Kiedy wymęczone idą spać, mam czas dla siebie i korzystam z niego jak tylko mogę.
      Nie spotkałam się z Zespołem Aspergera w moim otoczeniu, tylko słyszałam o nim. Może są w okolicy jakieś zajęcia dla dzieci z tym schorzeniem? Warto poszukać i wyjść z domu. Pomocne może być poznanie innych rodziców, którzy mają podobne problemy.
      Życzę dużo sił i cierpliwości :)

      Usuń
  13. Fajnie jest mieć rodzeństwo, niestety sama jestem jedynaczką i żałuję, na szczęście mam dużo kuzynek, kuzynów i traktuję ich trochę jak rodzeństwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mamy wpływu na bycie jedynakiem:) Dobrze jednak, że masz w swoim otoczeniu kuzynów. Ja swoje kuzynki i kuzynów też traktuję jak rodzeństwo :)

      Usuń
  14. Bardzo fajnie piszesz o swoich chłopakach - są przeuroczy! Ja jestem jedynaczką i z dzieciństwa nie pamiętam samotności, ale dla swojej córeczki na pewno chciałabym rodzeństwa. Zobaczymy, jak się życie ułoży :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mały Mysz jest jedynakiem. Zawsze miał być i tak już zostanie. Często słyszę pytanie "kiedy następne", ale zawsze odpowiadam, że "nigdy" i od razu oceniana jestem jako zła matka, bo jak tak mogę dziecko samo na świecie zostawić, a nie ma się z kim bawić, a inaczej się wychowuje, a będzie egoistą i zarozumialcem, a kiedyś zostanie samo na świecie. Nie, nie... Ja mam dziecko aniołka. Grzeczne, współczujące, skore do pomocy, troski i kompromisu. Dobre dla ludzi i zwierząt. Dobrze wychowane. Bez rodzeństwa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.