Navigation Menu

Babciu...


Kochana Babciu,
Ostatnie miesiące, a w szczególności tygodnie były dla nas trudne i męczące. Dla Ciebie chyba bardziej niż dla mnie. Czerwiec zaczął się bardzo pechowo, nie przypuszczałam, że podczas mojej obecności w domu złamiesz nogę. Lekarze widzieli szansę poprawy, po zabiegu miałaś normalnie wstawać i chodzić. Psychicznie nastawiałam się jednak na to, że możesz być leżąca. Chcieliśmy z rodzicami wypożyczyć łóżko szpitalne i zatrudnić opiekunkę. Wiedziałam, że jakoś to będzie. Nawet znalazłam opiekę dla dzieci i pracę. Z dnia na dzień wszystko się zaczęło układać. Miałaś tylko wrócić do domu.
Jednak ktoś miał wobec  Ciebie inne plany…

13 czerwca był jednym z najcięższych dni w moim życiu.
Niebo było błękitne, słońce grzało bardzo mocno. Pewnie sama zamówiłaś taką pogodę, co?
Gdy zamykam oczy widzę Twoją spokojną i uśmiechniętą twarz. Bardzo ładnie wyglądałaś. 20 lat młodziej, serio. Twoje nogi w końcu nie były opuchnięte  a makijaż na twarzy schował prawie wszystkie zmarszczki, których tak nie lubiłaś.

Powinnam przeprosić. Za to, że nie zawsze miałam cierpliwość. Że nie potrafiłam zamilknąć kiedy trzeba było.  Nasze pokolenia są całkowicie różne. Sprzeczałyśmy się z byle powodu. Pamiętasz jak obraziłaś się na mnie, że pozwalam dzieciom biegać na boso? Albo kiedy ja denerwowałam się, że dajesz dzieciom po tajniaku drugą kolację i słodycze po niej. Wiem, że później też to robiłaś, jak nie widziałam.

Brakuje mi tej codzienności, która jeszcze miesiąc temu wydawała mi się czasem bardzo ciężka. Dziś za tym tęsknię. Pomimo naszych różnic w poglądach lubiłam z Tobą rozmawiać. Szczególnie, gdy dzieci chodziły już spać.  
Rozumiem, że taka kolej rzeczy, narodziny i śmierć są czymś naturalnym. Tym bardziej nie sądziłam, że będzie mi tak ciężko po Twoim odejściu. Popatrzysz czasem na nas z góry? Podpowiesz dobrą drogę?
Mam nadzieję, że tam gdzie jesteś teraz, jest Ci dobrze. Wierzę w to, że już nie cierpisz, nie męczysz się i nie czujesz bólu. Twoja podróż dobiegła już końca...  


Spoczywaj w spokoju babciu. 


5 komentarzy:

  1. Marta przykro mi z powodu babci ... nie znałam jej długo bo tylko kilka dni ale jest mi bardzo smutno i wierz lub nie siedzę i ryczę jak bóbr :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykro mi z powodu babci?! Jak się trzymacie, jak chłopaki?!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyrazy współczucia [*], jakie to trudne :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Babcie zawsze ś anieocenione i Twoja będzie mieć Was w opiece, najszczersze kondolencje [*]

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak bardzo mi przykro :(( Moje wyrazy współczucia (*)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.