Navigation Menu

Jak uniknąć przegrzania u dzieci?


Jesień: czas przeziębień, infekcji, chorób. Najczęstszym powodem pierwszego zaziębienia u dzieci jest ich przegrzanie. Młode mamy słyszą mnóstwo wskazówek dotyczących pielęgnacji oraz zdrowia pociech od swoich babć, ciotek, położnych i wielu innych nawet przypadkowo spotkanych osób, które twierdzą, że dziecko trzeba ubierać ciepło. Czy aby na pewno mają rację?

Organizm dorosłego i małego dziecka bardzo się różni, między innymi termoregulacją. Malec do pierwszego roku życia nie ma jeszcze w pełni wykształconych mechanizmów regulowania ciepła i zimna a co za tym idzie jest bardziej podatny na wyziębienie lub przegrzanie ciała. Temperatura tzw. komfortu cieplnego jest jednak bardzo zbliżona.

Jak ubrać dziecko, by się nie przegrzało?
-        malec mniej ruchliwy (jeżdżący w wózku) potrzebuje jednej warstwy więcej niż dorosły, ze względu na brak aktywności fizycznej,
-        brzdąc, który będzie się poruszał (biegał, jeździł na rowerze) powinien mieć na sobie cieńsze ubrania,
-        odzież musi być wygodna, wykonana z materiałów „oddychających”, przepuszczających powietrze i nie może krępować ruchów,
-        ubierać trzeba nie na „zapas”, ale na „cebulkę”, by w razie czego zdjąć lub nałożyć zbędną, czy też potrzebną rzecz,
-        należy często kontrolować temperaturę karku bądź szyi dziecka,
-        czapka musi być na główce przy wietrznej pogodzie, mrozie lub upale, gdy dziecko przebywa na pełnym słońcu (w lato).

Błędem jest sprawdzanie temperatury rąk, aby dowiedzieć się, czy malcowi jest mu zimno, bowiem przez niedojrzałość układu krążenia mogą nie być one ciepłe. Zawsze należy dotykać karku: spocony to skutek przegrzania, chłodny oznacza, że dziecku jest za zimno i trzeba je dodatkowo ubrać, by nie doszło do wyziębienia.

Maluch, który jest ubrany za ciepło poci się, jego ubrania robią się wilgotne, temperatura ciała szybciej przez to spada a on się przeziębia. Jeżeli w dodatku go zawieje- choroba murowana.
Kiedy brzdąc się zbytnio spoci, trzeba prędko zabrać go do domu i przebrać w suchą odzież.
Pediatrzy w większości zgodnie twierdzą, że lepiej aby dziecko było wychłodzone aniżeli przegrzane. Oczywiście mowa o maluchach trochę większych, które biegają, nie o niemowlętach jeżdżących w wózku. Niestety często zdarza się, że rodzice zapominają iż ich dzieci rosną, zaczynają samodzielnie chodzić i nie potrzebują dodatkowej warstwy ubrań.

Dorośli powinni również pamiętać o zachowaniu optymalnej temperatury w domu, nie przekraczającej 21- 23 st. Pokój dziecka przed snem należy wywietrzyć, aby maluch spał w temperaturze ok 18- 19 st.

Dzieci, które na co dzień mają ciepłe otoczenie, ciężko radzą sobie z chłodem, są zmarzluchami i szybciej chorują. Natomiast maluchy przebywające w niższych temperaturach więcej się ruszają, są odporniejsze, zdrowsze a także dobrze radzą sobie ze zmienną aurą.
Zachowajcie zdrowy umiar i rozsądek, będzie to najlepsze dla Waszych pociech.



2 komentarze:

  1. Trzeba obserwować i znać swoje dziecko. Kiedy Polka śmigała w jeszcze jesiennej kurtce (15 stopni i słońce), to widywałąm dzieciaki już w zimowych, bo na początku października było ciut chłodniej- wtedy i my wyciągnęłyśmy grubszy płaszczyk. Ciekawa jestem jutra- 1 listopada to dla niektórych przełom- wyciągają z szaf futra, dziecięce kombinezony, puchowe kurtki i grube czapy- co z tego, ze prognoza jest na 15 stopni i bezchmurne niebo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. szczerze pisząc przeraża mnie kiedy widze jak w przedszkolu dzieci sa poubierane zimowe czapki kurtki, i buty, rajstopy spaodnie, w co Rodzice ubiorą dzieci kiedy będzie na dworzu zima i chociażby -3 mnie osobiście to przeraża

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.