Navigation Menu

Jak zachęcić dziecko do jedzenia, z pomocą naczyń/ sztućców?

Zasada odnośnie jedzenia jest taka: „Rodzic mówi kiedy i co je dziecko, ono zaś mówi ile”.



Nie zawsze jednak spożywanie posiłków jest proste, wiedzą o tym wszyscy rodzice niejadków. „Tego nie zjem, tamto niedobre, to mi nie smakuje”.

Rodziciele stają na głowie, żeby dziecko nie chodziło głodne. Przygotowują co rusz nowe, zamienne potrawy, tworzą wymyślne, kolorowe dekoracje. A dziecko? Jak nie jadło, tak nie je. Wiem, co to znaczy, Starszy był jakiś czas niejadkiem. Kombinowałam, cudowałam. Zawsze słyszałam: „Nie chcę!”. Pomimo moich starań nawet nie chciał spróbować tego, co miał na talerzu. 

Do czasu, kiedy poszliśmy razem na zakupy. Starszy dostrzegł na półce z gadżetami kuchennymi zabawny kieliszek do jajek na miękko. Zawarliśmy umowę, że kupię mu go, o ile będzie jadł jajka. Wiecie, że do dziś uwielbia jajka na miękko? Później dokupowałam różne talerzyki, sztućce. Synek coraz chętniej jadł. 

Pozwalałam mu również pomagać w kuchni. Wtedy miałam argument: "Szef kuchni zawsze próbuje swoich dań". Ten tekst działa do tej pory ;)

W naszym przypadku dużo dała częściowa zmiana zastawy. Może warto kupić coś na próbę i spróbować przełamać swojego niejadka?
Prześwietlając Internety znalazłam kilka świetnych propozycji. Zobaczcie.










Źródło zdjęć: 
https://www.bellodecor.com.pl/

Jakie macie sposoby na niechęć do jedzenia przez Wasze dzieci?


3 komentarze:

  1. U nas na pomaganiu w kuchni się kończy, a gadżety nie są interesujące...
    Młody je to co lubi, a jak nie lubi może nie jeść wcale. Nie zmuszam, może kiedyś dorośnie do pewnych rzeczy ;)
    P.S Śliczne zmiany na blogu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My próbowaliśmy wielu sposobów, gadżety się sprawdziły, zwłaszcza z bohaterami ulubionych bajek :)
      Racja, zmuszać nie wolno, bo to przynosi odwrotne skutki:)
      Dziękuję, wciąż nad nim pracuję :)

      Usuń
  2. Niestety u nas nie pomagają nawet fajne gadżeciarskie dziecięce sztućce :( Synek wybrzydza i jest bardzo mało potraw czy produktów, które lubi i je. Warzywa muszę przemycać w jakiś plackach, bo inaczej nie ma szans na choćby spróbowanie. A wcześniej zjadał wszystko! Wybrzydzać zaczął odkąd skończył 2 latka.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się zaglądać do wszystkich, którzy zostawią u mnie ślad. Do zobaczenia.